15.10.2018 Kościół Rzymsko-katolicki przejęty przez masonerię!!!

Komunikat o błędzie

Deprecated function: The each() function is deprecated. This message will be suppressed on further calls in _menu_load_objects() (line 579 of /home/kamac/ftp/drupal_apokalipsaiskra/includes/menu.inc).

Masoneria, sługi lucyfera oddający mu cześć, pełnią już najwyższe stanowiska w Kościele Rzymsko Katolickim w Polsce i na świecie. Są biskupami i kardynałami. Masoneria posyła swoje dzieci, ludzi do seminariów duchownych, aby doprowadzić Kościół Chrystusowy do upadku. Wprowadzali przez lata wiele złych doktryn sprzecznych z nauczaniem Kościoła Katolickiego. Robią skandale aby ludzie odchodzili od Kościoła Chrystusowego. Odsunęli, zmuszając papieża Benedykta XVI do abdykacji. W dzień abdykacji uderzył piorun w bazylikę Piotrową w Watykanie. Panu Bogu to się nie spodobało. Kardynałowie – masoni, którzy opanowali Watykan podsunęli swojego człowieka na urząd papieża. Ten człowiek nazwał się Franciszkiem. Opisałem tego człowieka w poprzednim artykule. Teraz tylko o nim przypomnę. Pierwsza część artykułu będzie ulotką, którą będę rozdawał, druga część – dokończenie na mojej stronie internetowej. Gdy byłem na misji w Rzeszowie w lipcu 2018 roku, usłyszałem od pewnego księdza-zakonnika coś złego o tym człowieku, który uważa się za papieża, dostałem znak od Pana Boga Ducha Świętego, że to jest prawda. Te słowa nie dawały mi spokoju, przeprowadziłem śledztwo. Przy słowach „Bergoglio wysłannik lucyfera” dostałem znak, gdy jeszcze  raz przeczytałem znak się powtórzył. Nie miałem żadnej już wtedy wątpliwości że chodzi o wilka w owczej skórze. W mediach o tym człowieku huczy: to mówi że piekła nie ma, klęka przed bożkami, obraża Pana Boga, nie klęka na mszy świętej po podniesieniu Św. Sakramentu w Watykanie wielbią lucyfera na mszy świętej jawnie!!! Wielka profanacja!!!A ja tego człowieka w tylu artykułach broniłem. Pan Bóg Jezus Chrystus powiedział – poznacie ich po owocach. Duchowieństwo – wierni śpią – słowa Pana Boga Jezusa Chrystusa. Obudźcie się!!! Zainteresujcie się!!! Komu się dajecie prowadzić? Obyście się nie przebudzili po tamtej stronie, nadchodzi straszliwa pożoga, ja was ostrzegałem w poprzednim artykule, abyście byli przygotowani na odejście, na śmierć. Ale tak naprawdę ja was nie ostrzegam, ja wykonuje tylko wolę i polecenia Pana Boga. Wielkie miłosierdzie Boże. Pan Bóg ratuje ludzkość przed tym co nadchodzi od apokalipsy wiecznej – piekła, ale od was zależy czy się nawrócicie. Dziękujcie Panu Bogu za litość nad światem, że tak świeciło słońce w tym roku, że możecie jeszcze żyć w spokoju, a tym dał nam Pan Bóg więcej czasu aby się przygotować.

W wielu Kościołach odbywa się wielka profanacja Najświętszego Sakramentu. Duchowieństwo i wierni zaakceptowali złe doktryny masonerii kościelnej, nie klękają gdy Przyjmują Pana Boga i zamiast klęknąć przy słowach Baranku Boży ściskają sobie ręce itd. Każde kolano ma się ugiąć przed Panem Bogiem, niebieskie, ziemskie, podziemne, lucyfer uklęknął by a wy tego nie robicie, Pan Bóg przed Bogiem może tylko nie klękać ale wy przecież nie jesteście bogami!!! Ten czyn to ciężki grzech!!! Pan Bóg Jezus Chrystus powiedział, kto przyjmuje Moje Najświętsze Serce w grzechu ten przyjmuje swoją śmierć wieczną. W wielu kościołach zwracałem uwagę, zostałem tłumiony przez duchowieństwo i wiernych. Macie słabą wiarę nie otrzymujecie łask od Trójcy Świętej, ponieważ przyjmujecie Pana Boga w grzechu, a przez to diabeł do was zrobił sobie dostęp. Słuchacie się masonerii kościelnej, a za chwilę ten człowiek, którego nazywacie papieżem wprowadzi wielką schizmę, zostanie zmieniona msza święta (nie będzie konksekracji, a to jest wielka profanacja). Ostrzegam duchowieństwo i wiernych. Kto przeprowadzi i zaakceptuje tą nową mszę zgrzeszy przeciwko Trójcy Świętej, a będzie to grzech przeciwko Panu Bogu Duchowi Świętemu. Wierni którzy się nie przebudzą i będą uczestniczyć w takiej mszy świętej, będą oddawać cześć szatanowi. Dlatego pisałem kilkanaście miesięcy temu, że biskupi i kardynałowie Kościoła Rzymsko Katolickiego nie pełnią już żadnych funkcji. Pan Bóg Jezus Chrystus odsunął was od całkowitej władzy. Człowiek, który udaje papieża nazwał się Franciszkiem jest ekskomunikowany. Papieżem nadal jest Benedykt XVI. Ostrzegałem was.

Sześć lat, bardzo dużo dostaliście czasu od Pana Boga, aby wszystko zrozumieć. Zlekceważenie i to że robiliście ze mnie głupca będzie znakiem aby więcej tego nie robić. Będziecie przez to bardzo głodni i wasze rodziny. A tym Pan Bóg daje wam znak, a tym szansę abyście się nawrócili. Wytłumaczyłem wam w poprzednich artykułach, dlaczego nie wybuchła III Wojna Światowa w sierpniu 2017 roku. Pisałem wam 11 sierpnia 2018 w swoim artykule że zostało zaledwie kilka tygodni do wojny i znów się nie sprawdziło. Dostajecie następną wskazówkę i znak. Orędzie Matki Pana Boga z dnia 22.08.2018 – ze strony „Żywy Płomień”. Zamieszczam kilka zdań z tego orędzie, całe orędzie będzie na końcu po moim artykule „Nic nie zdoła zatrzymać biegu wydarzeń, to co możliwe to przesunięcie momentu karania o kilka Bożych chwil”

Księża, wierni w kościele u franciszkanów na Karłowicach we Wrocławiu, widzą co ze mną dzieje się na mszach świętych – żadnej reakcji. Jakbym był księdzem jak widział  że 6 lat ktoś upada w moim kościele, starałbym się takiemu człowiekowi pomóc. Gdy się to zaczęło upadałem bardzo często, prawie codziennie. Ksiądz z kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Na Piasku we Wrocławiu wysyła mnie do egzorcysty.Ten ksiądz dostaje znaki od {ana Boga. Gratuluje mi. Opisuję to wszystko w początkowych artykułach. Opisuję jedną historię z tego co się wtedy wydarzyło. Chodzę co miesiąc na mszę uzdrawiającą do tego samego Kościoła co mnie ten ksiądz wysłał. Ten Kościół też jest pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny na Książu Małym we Wrocławiu. Ten egzorcysta gdy kładzie na mojej głowie ręce, dostaje on znaki od Pana Boga. Gdy odejdę po błogosławieństwu często muszę stawać bo siła Boża nie daje mi iść, płaczę aż się zachodzę lecą mi przy tym łzy i woda z nosa. Kiedyś upadałem przed księdzem, teraz dochodzę do księdza. Na jednej takiej uroczystości, a to było na początku jak to się zaczęło upadłem przed księdzem, posadzono mnie w najbliższej ławce naprzeciw tego księdza, który kładł ręce na ludzi. Po kilku minutach słyszę przeraźliwy krzyk, podnoszę głowę i widzę że kobieta krzyczy i stara się wyrwać. Ten ksiądz trzymał ją za głowę i nie dawał sobie rady, ja wstałem i pomogłem temu księdzu. Pewna siostra zakonna, która asystowała temu księdzu zaczęła na mnie krzyczeć, ja odstąpiłem. Kiedyś przyjechałem do tego kościoła i wstąpiłem do salki katechetycznej, gdzie  spotkanie miała tam grupa modlitewna. Spóźniłem się, wcześniej byłem na dwóch spotkaniach. Zobaczyłem że siostra zakonna, która na mnie krzyczała jak zacząłem temu księdzu pomagać zaczęła pouczać tą grupę. Chciałem tej grupie opowiedzieć, dać świadectwo, ta siostra przeszkadzała mi w tym, a wręcz nie chciała ażebym tej grupie cokolwiek powiedział. Gdy nalegałem, zaproponowała mi że mnie pobłogosławi i położyła na mnie ręce. Nie wiem co ta siostra miała na myśli. Gdy znów chciałem powiedzieć tej grupie, ta siostra nie dała mi dość do słowa. Po chwili wyszedłem. Po kilku latach zacząłem tą samą siostrę widywać w kościele pod wezwaniem Św. Jakuba i Krzysztofa we Wrocławiu. Pewnego dnia zobaczyłem tę siostrę na przystanku autobusowym, podszedłem do niej i zacząłem z nią rozmawiać. Powiedziałem jej że to już sekundy do apokalipsy. Przyznała mi rację. Zadała mi pytanie czy ja jestem tą iskrą, odpowiedziałem jej że nie wiem. Ucieszyłem się że mi wierzy i że się domyśla. Zacząłem rozdawać ulotki, ta siostra wychodziła z kościoła z kilkoma siostrami. Chciałem każdej dać ulotkę ta siostra powiedziała mi że jedna wystarczy. Po kilku dniach widzę tę siostrę jak idzie drugą stroną ulicy z kilkoma kobietami, krzyczę czy powiadomiła inne siostry w zakonach, chodziło mi o to co było napisanej w tej ulotce. Odpowiedziała mi że fałszywego proroka nie będzie się słuchać. Ugięły mi się nogi, nic jej nie odpowiedziałem.

Do świadków Jehowych mówię że diabeł udał dobrego aniołka. Podpowiada wam nawet abyście czytali biblię ale o Matce Bożej opowiada wam herezje. Słuchacie się w taki sposób diabła (hipnoza szatana). Mówię do nich jakby prowadził was Pan Bóg nie dał by wam tak mówić na swoją mamę. A jedna z kobiet odezwała się – co my takiego mówimy o Matce Bożej. A ja zapytałem się jej czy wie pani że Matka Boża urodziła swojego syna w inny sposób jak wszystkie kobiety, odpowiedziała mi czy tak jak ufo? Innej kobiecie powiedziałem: wy mówicie że Pan Jezus miał braci, że tak w Biblii pisze. Odpowiadam: jakby was prowadził Pan Bóg Duch Święty, zrozumielibyście że to byli bracia cioteczni. To są dwa przykłady jak szatan zwodzi ludzi. Trójca Święta i Matka Boża w orędziach, które są przekazywane przez wizjonera „Żywy Płomień” ostrzega ludzi przed złem ażeby nie lekceważyć go, bo to jest o wiele inteligentniejsze od ludzi. Polecam nieżyjącego już wizjonera „Adam Człowiek”. Pan Bóg zabrał w 2017 roku mojego młodszego brata, w 2016 w ciągu roku odeszło trzech braci, moich kuzynów. Dziadek mnie zawoził co roku jak byłem mały do ciotki na wieś Wolica, koło Przeworska, traktowała mnie jak czwartego syna. Często mówiła mi że zostanę księdzem. W 2011 roku odeszła do Pana Boga moja ciotka. Przy trumnie dostałem od niej znak, a przed tym znakiem popatrzyłem się na portrety trzech jej synów, którzy w 2016 roku odeszli do domu Pana. Gdy te słowa pisałem dostałem znak od Pana Boga Ducha Świętego. Była bardzo pobożna kobietą, żyła prawie 30 lat, samotnie po śmierci męża.  Szczegółowo ten pogrzeb opisuje w początkowych artykułach. Na dziadka mówili iskierka. Niedawno dowiedziałem się że zmarła moja ciotka chrzestna i jej córka.
Wizja Jana Bosko: statek - to Jasna Góra – miasto Częstochowa. Przypominam po raz kolejny o ewakuacji w pierwszej kolejności zakonów żeńskich do Częstochowy jak zacznie się straszliwa pożoga.

Z Panem Bogiem

 

 

Michałowice k. Krakowa, 22 sierpnia 2018 r. godz. 5:15                  Przekaz nr 813

Matki Bożej, Królowej, wspomnienie.

Proszę o znaki – znaki otrzymałem.

Matka Boża.

            Jam jest Najświętsza Maryja Panna Królowa, Matka Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa. Kochane, umiłowane dzieci światłości, miłe Mojemu Świętemu, Macierzyńskiemu Sercu. Pozdrawiam was Imieniem Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa: niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, odpowiadam, na wieki wieków Amen.

            Kochane słodkie dzieci światłości miłe Mojemu, Świętemu, Macierzyńskiemu Sercu. Trójca Święta ukoronowała Mnie w Chwale Nieba, bo uznała Moje życie za wzór tego, co było przez Boga zaplanowane dla ludzkości, gdyby Adam i Ewa nie zgrzeszyli grzechem pierworodnym w raju. Bez grzechu pierworodnego, człowiek swoim świętym czystym życiem byłby w chwale Nieba niedaleko niżej, niż Ja jestem umieszczona w Chwale Nieba przez Trójcę Świętą.

            Dlaczego tak wiele Mi Trójca Święta ofiarowała? Wszelkie Łaski Boże i wszelkie przymioty mogła i ofiarowała Trójca Święta z wielkiej ku Mnie miłości. Ja całe swoje życie wiernie służyłam Panu Bogu we wszystkim, czym mogłam i potrafiłam. Wykorzystywałam całym Swoim życiem wszelkie dary, którymi Mnie Stwórca obdarzył, abym mogła zostać Mamą Syna Bożego, ofiarował Mi Stwórca dar wyjęcia spod zmazy grzechu pierworodnego.

            Grzech ten spowodował, że człowiek w swojej naturze posiada naturalną skłonność do grzechu, do upadku. Najwięksi święci na czele z Moim Świętym Małżonkiem, Świętym Józefem, mieli jedynie grzech pierworodny. Całe swoje życie byli czyści i święci, bez jakiegokolwiek grzechu. Było to możliwym, dzięki specjalnej Łasce Bożej, oraz złożenia w Boże Dłonie całopalnej ofiary z siebie i swojej całopalnej czystości. Nie oznacza to, że szatan Mnie i ich nie atakował, o nie, on czynił to dość często i uporczywie. Zarówno Ja Sama jak i wielcy święci, doskonale znaliśmy głos złego ducha, dzięki specjalnej Łasce Bożej.

            Ja od razu odwracałam swój wzrok wraz ze wszelkimi zmysłami na wszelkie jego działanie, mamienie i kuszenie. Tym świętym Ja Sama pomagałam, obdarowując ich wieloma wielkimi, specjalnymi Łaskami Bożymi, które przyjęli. Świętych tych, ich imiona poznacie dopiero w Niebie.

            Bóg dał Mi Łaski, których nie mógł ofiarować żadnemu innemu człowiekowi z powodu skażenia grzechem pierworodnym. Dusza Moja pozostała kryształowo czysta. Zawsze byłam wolna od konieczności cierpienia ciała, bo tą skłonność człowiek dziedziczy wraz z grzechem pierworodnym. Jedyne cierpienia, które miałam to te, które przynosiło życie i pokonywanie trudów życia codziennego, oraz wysiłków wykonywania codziennych czynności i codziennych zajęć.

            Mój Święty małżonek ofiarował Mi swoją bezwzględną czystość, dlatego mogłam dochować ślubu całkowitej dozgonnej czystości. Chcąc być matką, kobieta traci bezpowrotnie tę swojego rodzaju pieczęć, by móc dokonać trudu narodzin dziecka. Trójca Święta uszanowała Moją suwerenną decyzję, była z niej bardzo zadowolona.

            Wszystko, co w życiu uczyniłam, wynikało z daru ofiarowanego przez Mojego Boskiego Oblubieńca, którym jest Duch Święty. To On sprawił, że wziął 3 krople z Mojego Świętego Serca, umieścił je rękoma Świętego Gabriela, twojego Żywy Płomieniu Anioła Stróża w Moim Przeczystym Łonie, zamieniając tą krew w potrzebny składnik, którym jest męskie nasienie. Komórki połączyły się, a Mój Boski Syn wstąpił do wnętrza Mojego Świętego Ciała, do Mojego Przeczystego, Świętego Łona.

            Fakt ten, że obie części składowe pochodziły tylko ode Mnie można dzisiaj udowodnić badając szczegółowo DNA Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa z Całunu Turyńskiego, lub z cudownie przemienionej Świętej Hostii. Mój Boski Syn posiada tylko Moją połowę chromosomów, a to jest dowodem, że poczęcie Syna Bożego, Mojego Syna, nastąpiło w sposób cudowny.

            Będąc czystą, nie miałam typowych kobiecych dolegliwości związanych z ciążą, te Trójca Święta usunęła, bo nie miałam bariery grzechu pierworodnego. Jedyny wysiłek to trud, jaki poniosłam, to trud noszenia Boskiego Dzieciątka w Moim Dziewiczym Łonie.

            Sam poród nie przebiegał tak jak u wszystkich kobiet w historii świata. Gdy nadszedł czas rozwiązania, nie mieliśmy miejsca, aby znaleźć dom, izdebkę, choć mały, ciepły kąt. Święty Józef znalazł grotę, szopę, w której pasterze trzymali owce i bydło. W tym miejscu dość często chronili się przed deszczem. Święty Józef pomógł mi dostosować miejsce do skromnych potrzeb. Na czas rozwiązania Bóg uśpił twardym snem Świętego Józefa, aby nie był bezpośrednim świadkiem tego wydarzenia.

            Sam proces rodzenia pominął naturalne drogi rodne, pozostawiając je takimi, jakie one były od dnia Moich narodzin, Święte, Czyste, Nieskalane. Bezpośrednio w chwili rodzenia, pojawili się Święty Michał Archanioł i Święty Gabriel Archanioł, twój Żywy Płomieniu Anioł Stróż. Na potrzebny czas, Trójca Święta zmaterializowała ich Osoby, by Oni Mi pomogli i by asystowali w narodzinach Boskiego Dzieciątka. Nie naruszając Mojego Przeczystego Łona, ani powłok brzusznych, wyjęli Oni, przepromieniowali Je na zewnątrz, usunęli pępowinę wraz z łożyskiem, zabezpieczając pępek Bożego Dziecięcia.

            Po wszystkim przekazali w Moje Święte Dłonie, Mój Skarb Najdroższy, Mojego Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa. W tym to czasie, Archaniołowie znikając, obudzili Mojego Świętego Małżonka, Świętego Józefa. W grocie, szopie w czasie Narodzin Bożego Dziecięcia panowała wielka, nadzwyczajna jasność, której był On świadkiem obudziwszy się tuż po Narodzinach.

            Boże Dziecię w cudowny sposób przemówiło do nas obojga, zachęciło nas, abyśmy się niczego nie bali, byśmy traktowali Jego, jak zwyczajne dziecko i pielęgnowali Je jak pielęgnuje się zwyczajne dzieci. Po tych Słowach, Najświętsze Dzieciątko Jezus, powróciło do zwykłej postaci, a Boża Chwała zniknęła. Święty Józef zadbał o ogień, by nam było ciepło i w miarę wygodnie.

            W tym czasie zachęceni przez Bożego wysłańca pasterze, odwiedzili nas w owej grocie, szopie, ujrzeli wszystko tak, jak im Święty Anioł opowiedział. Złożyli swoje skromne dary, podzielili się z nami tym, co sami mieli, a my ze Świętym Józefem przyjęliśmy wszystko z miłością.

            Trójca Święta daje Niebianom możliwość oglądania tych chwil w cudowny sposób w Niebie. Cierpieliśmy z naszą Świętą Rodziną, trudy biednego, ale uczciwego życia. Największe jednak cierpienie miałam, gdy nadszedł czas męki Mojego Największego Skarbu, Mojego Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa. Nie będę powtarzać i przytaczać opisów Męki, one już są zapisane, choćby u Marii Valtorty. Cierpienie Moje, było na wskroś cierpieniem duchowym, lecz i Mnie dane było odczuć ból, który odczuwał Mój Boski Syn, Jezus Chrystus.

            Cierpiałam bardzo, do granic Mojej wytrzymałości, a cierpienia ofiarowałam Ojcu Niebieskiemu za nawrócenie biednych grzeszników. Przed Męką Mojego Boskiego Syna, Trójca Święta poprosiła Mnie o zgodę umęczenia Go tak wielkimi, nieludzkimi cierpieniami. Wiedząc, jaka jest Wola Boża, wyraziłam Moją zgodę, aby proces zbawienia mógł się rozpocząć.

            Szczytem cierpienia Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, była Agonia na Krzyżu, tak samo Ja cierpiałam niewymownie stojąc pod Krzyżem. Bóg dał Mi wsparcie i pociechę w tych trudnych chwilach w postaci Świętego Jana Apostoła. Był on dla Mnie bardzo wielką pomocą i wsparciem, a z Woli i testamentu Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, stał się dla Mnie Święty Jan, drugim Moim Synem, synem przybranym, ale bardzo kochanym i pomocnym. Cierpiałam niewymownie przez cały czas po skonaniu Mojego Ukochanego Dziecka. Wiedziałam doskonale, że On Zmartwychwstanie i czekałam z Miłością, ale i z wielką tęsknota na tę chwilę, wypełniając ten czas postem i żarliwą modlitwą.

            Syn Mój zlitował się nad dolą Swojej Mamy i specjalnie dla Mnie przyspieszył Swoje Zmartwychwstanie o pół doby. Chciałam z wielkiej, nieopisanej Miłości szybko dołączyć, do Mojego Boskiego Syna w Niebie, lecz po Zmartwychwstaniu swoim poprosił Mnie bym pomogła Jego Mistycznemu Świętemu Ciału, Kościołowi Świętemu, który założył.

            Spełniłam życzenie Mojego Skarbu, Mojego Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa. Tylko Trójca Święta i Ja wiemy, ile trwanie i życie na ziemi po Jego Świętym Zmartwychwstaniu Mnie kosztowało. Spalałam się z Miłości, a nade wszystko z nieopisanej tęsknoty. Modliłam się, co najmniej 15 godzin na dobę. Jako pierwsza utworzyłam i praktykowałam nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Pragnę, aby cały Kościół Święty uznał także tę pomijaną stację Drogi Krzyżowej, która jest dopełnieniem Bolesnej Drogi Mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, a jest nią Chwalebne Zmartwychwstanie.

            Gdy nadszedł stosowny czas, pożegnałam się z Apostołami i oddałam Mojego Ducha Bogu. Po drugiej stronie czekał już Mój Boski Syn, Jezus Chrystus z otwartymi ramionami. Aniołowie wzięli Moje Ciało, bo Ja, choć jestem Matką Boga, nie posiadam Mocy Boga, to zarezerwowane jest jedynie dla Trójcy Świętej. Trójca Święta, oddała Moją Świętą Duszę z powrotem ciału, lecz w jednej chwili przetworzyła je i od tej chwili, od tej pory Ciało Moje nabrało cech nadprzyrodzonych, stało się Uwielbione, takie, jakie posiada Mój Boski Syn, Jezus Chrystus i jakie będą posiadali wszyscy zbawieni. Na spotkanie ze Mną, wyszli wszyscy mieszkańcy Nieba, na czele z Moim Uwielbionym, Zmartwychwstałym Synem, Jezusem Chrystusem.

            Przez około ziemskiego tygodnia, zapoznawałam się z całym Niebem, a po tym czasie wezwała Mnie Trójca Święta przed Swój Święty Tron i wobec całego Nieba, w uznaniu Moich Świętych zasług, które wysłużyłam całym Moim Świętym życiem, ukoronowała Mnie Koroną Chwały i rzeczywistą Koroną, mianując Mnie Koroną Stworzenia, Tą, Która jest postawiona przez Boga powyżej całego Stworzenia, ale niżej jedynie tylko od Trójcy Świętej. Wraz z tytułem, Trójca Święta nadała Mi liczne, bardzo liczne przywileje. Mając tak wiele pozostaje nadal pokorną, bo zdaję sobie sprawę, jak ogromnej Łaski dostąpiłam.

            Teraz, w tym czasie leżę Krzyżem przed Bożym Tronem Trójcy Świętej i proszę, błagam, żebrzę Bożego zmiłowania dla niewdzięcznej ludzkości. Jednakże od niedawna Trójca Święta nakazała Mi powstać, bo czas się dopełnił, a chwila stosowna nadeszła. Ludzkość upodliła się w wielkim stopniu, grzech ludzki przebił sobą Niebiosa. Nadszedł czas końca i żadna siła, nie jest w stanie tego zmienić.

            Apokalipsa Świętego Jana Apostoła i Apokalipsa proroka Daniela wypełnia się na waszych oczach. Szatan robi się coraz bardziej zuchwały, porywa do piekła miliony dusz. Chcąc to zmienić, chcąc wyrwać diabłu, choć trochę dusz, Trójca Święta czyni wszystko by to zmienić, lecz nie przełamie bariery wolnej woli człowieka. Chcąc wygrać bój z szatanem, to wy musicie Mi pomóc. Rozpoczął się ostatni bój o dusze, zanim nie runie czara Bożego Gniewu, na całą zamieszkałą Ziemię, już teraz trwa wstępne oczyszczanie całej ludzkości.

            Niebawem wypełni się wiele z wydarzeń Apokalipsy. Ludzkość rozpocznie na dobre wzajemne wyniszczanie się. Demon bez skrupułów rękoma złych, nikczemnych ludzi będzie mordował, gwałcił, zabijał tych, którzy się jemu oddali, zabierając ich po Sprawiedliwym Sądzie do jeziora ognia i siarki, do piekła na wieczne potępienie. Ofiarą ich padnie wielu niewinnych, aby móc zbawić, choć tych nielicznych, którzy jeszcze mogą być uratowani od wiecznej kary. Nic już nie zdoła zatrzymać biegu wydarzeń, to, co możliwe, to przesunięcie momentu karania o kilka Bożych chwil. Dlatego Trójca Święta, całe Niebo i Ja wołamy usilnie do was obudźcie się, pokutujcie, pośćcie, módlcie się, trwajcie w ekspiacji!!!

            Kto chce pomóc przez post i modlitwę, a nie da rady sam tego uczynić, bo złe duchy bardzo mu przeszkadzają, nie pozwalają na to, niech z ufnością poproszą w swojej modlitwie Trójcę Świętą i Mnie o niezbędną pomoc, a tę pomoc otrzymają z pewnością.

             Przytulam was z Miłością do wnętrza Mojego Macierzyńskiego Serca. Wszystkim czytającym i słuchającym błogosławię, w Imię Ojca † i Syna † i Ducha Świętego. † Amen. ††† 

Ufajcie waszej Niebieskiej Mamie do końca, tak bezgranicznie!!! Ja pomogę wam z chęcią dojść do wyżyn Nieba!!! Nie lękajcie się o nic, ale oprzyjcie się z miłością na Mnie, bo chcę prowadzić was za rękę do zbawienia, Ja zawsze wam pomogę, lecz muszę ujrzeć najpierw wasz trud i wysiłek. Co jeszcze mam uczynić, by pomóc wam kroczyć na drodze do zbawienia? Ja zawsze wam wszystkim chętnie pomagam, lecz co z wami i waszym wysiłkiem, czy zechce się wam wysilić w drodze do własnego i cudzego zbawienia? Ja was nigdy nie zawiodę, ani nie zwiodę!!!  Czy stać jest was, aby Mnie posłuchać? Jak bardzo Mnie kochacie? Nie opuszczę was w potrzebie i mimo waszej krnąbrności i przewrotności, wszystkie was bardzo kocham i błogosławię.

                                                                                                                                               Maryja.