Wrocław 18.06.2019 Godziny, dni, tygodnie do wybuchu wojny nuklearnej!!!

„Nawoływanie do nawrócenia kończy się, bo już nikt prawie nie słucha” Słowa Boga Ojca z dnia 25.01.2011 r., te słowa znajdziecie w orędziu, które zamieściłem na dole mojego artykułu w dniu 16.05.2019.

Dostałem natchnienie od Pana Boga Ducha Świętego, który potwierdzał mi wiele razy znakami, że ta moja misja dobiegła już końca! Co to ma oznaczać. Moja strona internetowa ukazała się 23.12.2012 roku. Wyjaśniłem wtedy dlaczego zaczynam ostrzegać, nawoływać do nawrócenia. W lutym 2013 roku, wyjechałem samochodem na ulice Europy, mówiąc z głośników o karze jaką Pan Bóg zsyła na grzeszną ludzkość, rozdawałem ulotki. Ostrzegałem ponad 6 lat, wykonując polecenia Pana Boga w Trójcy Świętej. Wystarczająco dał ludziom Pan Bóg czasu aby się zainteresowali, zrozumieli przygotowując się do apokalipsy i aby powiadomić jeszcze o tym innych co przekazywałem. A to co mówiłem i przekazywałem opisane było w szczegółach na mojej stronie internetowej. To wszystko co robiłem Pan Bóg potwierdza znakami, które ludzie widzieli na Mszach Świętych, uroczystościach a przede wszystkim Fatimskich. To co ja robiłem też było świadectwo, a było to czynione z mocą i siłą, jaką dostałem od Pana Boga Ducha Świętego. Jeżeli kiedykolwiek napisałem coś niezrozumiałego z błędami, które nieraz późno poprawił mój informatyk przepraszam, a że wiele moich proroctw się nie sprawdziło, Pan Bóg w Trójcy Świętej i Matka Boża to wyjaśniła w orędziach, które otrzymuje wizjoner Żywy Płomień. Opisałem u zamieściłem te wyjaśnienia w moich wcześniejszych artykułach,a tym w taki sposób Pan Bóg ukierunkował was na moją osobę. Tu też chodziło o moje bezpieczeństwo aby za szybko mnie nie zabito, abyście w taki a nie inny sposób byli o tym poinformowani. Masoneria, tak jak już kilka razy napisałem, przygotowuje już III Wojnę Światową. Zostanie przez nich otruty przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un, przypuszczam że tym samym środkiem co został podtruty Skripal i jego córka w Anglii – aby doprowadzić do wojny Rosji z Chinami. Pan Bóg dopuszcza do tej wojny aby przebudzić ludzkość z hipnozy szatana, a tym samym ratuje ludzkość od zagłady wiecznej, piekła. Ludzie zaczną się nawracać. To jest naprawdę już krótki czas, ale tak naprawdę to już go nie ma aby się przygotować na te wydarzenia i zabezpieczyć się w wodę, żywność. Przede wszystkim przygotować swoje dusze przystępując często do Sakramentu Pokuty (spowiedzi) i przyjmując Pana Boga w Komunii Świętej.

To będzie wojna nuklearna. Rozpocznie się wielkie prześladowanie Chrześcijan, Kościoła, walka o żywność. Śmierć wtedy nie będzie wybierała, a po tamtej stronie czeka każdego człowieka Sprawiedliwy Sąd Boży, na który trzeba być codziennie przygotowanym. Opisują w szczegółach dlaczego zamieściłem taki tytuł tego artykułu. Myślałem, nie dawało mi spokoju, myślami byłem codziennie Sanktuarium Maryjnym na Jasnej Górze. 8.06.2019 r. wybrałem się do Częstochowy na Wielką Uroczystość – Święto Zesłania Ducha Świętego, dostawałem światło od Pana Boga Ducha Świętego że coś ma się stać na Jasnej Górze. Nie przypuszczałem i nie spodziewałem się, że z dniem 9.06.2019 r, w Święto Zesłania Ducha Świętego zakończy się ta moja misja. Nawoływanie do nawrócenia, ostrzeganie przed grozą jaka nadchodzi zakończyło się. W sobotę w wigilię Święta Zesłania Ducha Świętego na Mszy Świętej dostałem wielkie łaski, płacz, drżenie przy tym, łzy lecące, woda z nosa – z każdą chwilą słabłem. Przy pieśni Pana Boga Ducha Świętego upadam. Ludzie zaprowadzili mnie do punktu medycznego, który się mieści na Jasnej Górze. Siostra zakonna zmierzyła mi ciśnienie, powiedziała mi że mam wysokie, powiedziałem jej że upadłem do przodu na posadzkę, ponieważ lekko mam odbite zęby na ustach. Odpowiedziała mi że nie widać tego. Pewien człowiek, który pomagał tej siostrze, zapytał się co z panem się działo. Jakbym zaczął panu opowiadać – wysłał by mnie pan do psychiatry. Też zapytał, jak się teraz czuję, odpowiedziałem, że gorzej, że kilka minut wcześniej lepiej się czułem. Gdy upadam i to się ze mną dzieje, jestem w pełni świadomy. Nawet gdy lecę jak worek, tracę kontakt z tym światem, a zarazem jestem świadomy co się ze mną tutaj dzieje. Po chwili przyszedł lekarz, zmierzył mi ciśnienie i już było 140 na 70, powiedziałem temu lekarzowi, że to często mi się zdarza, że jest wszystko w porządku, by się nie bali o moje zdrowie. W niedzielę 9.06.2019 o 6 rano, na Mszy Świętej, odczuwam mocne łaski, przy pieśni Pana Boga Ducha Świętego upadam, ludzie nie podnoszą mnie, widzą co ze mną się dzieje, zapewne byli trochę przestraszeni. Nie będę opisywał co ze mną się działo, to trzeba było zobaczyć, aby nie mieć żadnych wątpliwości do wielkiego świadectwa. Ci co to widzieli, niebawem będą o tym świadectwie świadczyć. W sobotę też w centrum Częstochowy ostrzegałem ludzi z megafonu oraz rozdawałem ulotki. W niedzielę rozdawałem ulotki na Jasnej Górze. Uprzedziłem, ostrzegałem zakon pauliński o tym, aby gromadzili wodę i żywność. Te słowa kieruje do arcybiskupa Wacława Depo. W 2018 upadłem na Apelu Jasnogórskim. Wtedy biskup przechodził – wręczyłem ulotkę. Proszę nie zlekceważyć tego co opisuję teraz. Gdy wybuchnie wojna trzeba będzie przyjąć do Częstochowy setki tysięcy matek karmiących, aby nie straciły pokarmu z braku żywności jaki zapanuje na świecie. Będzie brakowało przede wszystkim mleka. Proszę poczynić starania aby niezwłocznie z pomocą zakonu zakupić żywność, mleko w proszku, wodę i wiele innych rzeczy, które będą potrzebne aby uratować te dzieci. Jest naprawdę już bardzo, bardzo mało czasu, a czas biegnie szybciej jak kilkanaście lat wcześniej. Apeluję do władz Polski, prezydenta Andrzeja Dudy, do prezesa Jarosława Kaczyńskiego – dostaję na te słowa znak od Pana Boga Ducha Świętego aby niezwłocznie robić zapasy żywności dla wojska. Będzie potrzebne setki tysięcy umundurowania i obuwia dla rezerwistów, którzy zostaną powołani – na te słowa dostaję znak od Pana Boga Ducha Świętego. Teraz też dostaję gdy przepisuję ten artykuł na czysto.

W niedzielę na Jasnej Górze rozbolała mnie bardzo noga i bardzo napuchła – jak nigdy dotąd – ta w która zostałem postrzelony w Syrii. Modliłem się aby dojść na dworzec w Częstochowie. Gdy przyjechałem do Wrocławia postanowiłem sobie zrobić kilka dni wolnych i zarejestrować się do ortopedy. Zauważyłem że jak wychodziłem na chwilę z domu nie miałem siły do przekazywania ludziom co niedawno robiłem z taką werwą, zapałem – by każdemu o tym co nadchodzi powiedzieć. Zrozumiałem że to jest znak od Pana Boga i że tym Pan Bóg w taki sposób chce mi to przekazać. Ale na to co mam robić dostaję coraz mocniejsze światło i nie mam już żadnej wątpliwości do tego, co mi jest przekazywane. W poniedziałek 17.06.2019 r. rano poszedłem do sklepu mięsnego, do którego bardzo często chodzę, wykupywać ścinki. Zawsze rozmawiałem z tymi ekspedientkami na tematy religijne i co ja robię. Zapytałem się ich, zdziwione że tak wcześnie dzisiaj przyszedłem, ponieważ zakończyłem swoją misję na te słowa dostaję duży znak od Pana Boga Ducha Świętego, na który tak czekałem. Gdy rozmawiałem o tym, znak się jeszcze dwa razy powtórzył. Wyszedłem ze sklepu naprawdę zatrwożony bo świadomy byłem co się stanie z zakończeniem mojej tej misji. Czułem lęk z niebezpieczeństwa jakie ma nadejść. Szedłem i ciągle rozmyślałem. Usiadłem na ławce czekając na autobus. Wgłębiam się, dostaje coraz mocniejsze światło od Pana Boga Ducha Świętego. Wypowiadam w myślach słowa „godziny, dni, tygodnie do wojny?”. Dostaję bardzo mocny znak od Pana Boga, płaczę. Wiele razy na te słowa dostawałem od Pana Boga Ducha Świętego znak. Gdy ostrzegałem przez te lata, wielu ludzi przy mnie dostało takie znaki, jak ja dostaję. Jak im mówiłem co nadchodzi kilku nawet się przestraszyło jak dostali ten znak. To wy przede wszystkim powinniście dać już teraz świadectwo i o tym ostrzec wszystkich, rodziny, bliskich, znajomych. Powiedzieć im, bo przecież wielką łaskę dostaliście od Pana Boga Ducha Świętego, a nie każdy dostał taką.

Dalsze instrukcje będę przekazywał jak mi na to pozwoli Pan Bóg Duch Święty. Dostałem znak na te słowa od Pana Boga teraz. Znów jak te słowa piszę – dostałem po raz kolejny…

Z Panem Bogiem